Tuesday, June 24, 2008

Telewizja - piktogram, slogan, władza

Czy media awansowały już do roli pierwszej władzy w demokratycznych krajach? Taką kontrowersyjną tezę zaprezentował podczas otwarcia warszawskiej “Nocy Mediów” dr Christoph Böhr, poseł do parlamentu Nadrenii-Palatynatu, były wiceprzewodniczący CDU.

– W demokratycznych krajach ma miejsce zmiana władzy - zaczął swój wykład dr Christoph Böhr, poseł do parlamentu Nadrenii-Palatynatu, były wiceprzewodniczący CDU. – Być może nieco wyostrzam tezę, ale wśród władz media awansują z przypisywanej im tradycyjnie czwartej do pierwszej pozycji. Media zaczęły walczyć o ustalenie priorytetów, przez to dołączyły do wyścigu o władzę. Dzieje się tak, bo jako politycy nie możemy zrezygnować z mediów. Politycy nie mogą zrobić niczego przeciw mediom. A one, choć reprezentują pluralizm społeczeństwa przez ostatnie dwadzieścia lat stały się bardzo skłonne do ataków, do wyostrzania poglądów. To skutek konkurencji między mediami - uważa dr Böhr.

Jak stwierdził, dla jakości debaty publicznej bardzo niebezpieczne jest, że politycy przyswajają sobie język mediów. Przejmują język, którym najłatwiej jest dotrzeć do odbiorcy. Czynią to najchętniej w telewizji, która jest wiodącym medium. W telewizji, najłatwiej docierającej do odbiorcy za sprawą łatwości odbioru i atrakcyjności środka przekazu jakim operuje - poruszanego obrazu. Operuje też sloganem, sprowadza przekaz do haseł, które odbiorca przyswaja najszybciej. Najbardziej efektywny jest jednak obraz, stąd przekaz sprowadza się zwolna do formy najprostszej - piktogramu. – Czy powracamy do uproszczonych obrazków, do hieroglifów, do czasów starożytnego Egiptu? – pytał dr Christoph Böhr.

Jego zdaniem takimi współczesnymi piktogramami są np. obrazy prezydenta Putina, z obnażonym torsem, łowiącego ryby. Jaki przekaz płynie z tego obrazka? To piktogram siły, tężyzny fizycznej, zdrowia. Innym współczesnym piktogramem są płonące wieże WTC, setki razy wykorzystywane po to, by uzasadnić ogólnoświatową walkę z islamem.

– Im mniej komunikacji obrazkowej, tym lepiej – podkreślał dr Böhr. – Im jest jej więcej, tym trudniej różnicować przekazywane treści. A ważnych spraw nie da się zredukować do piktogramu…

Jeden komentarz do “Telewizja - piktogram, slogan, władza”

  1. Jan Kłosowski

    Zgadzam się, że “sloganizacja” debaty politycznej to niepokojąca tendencja. Osiąganie skuteczności wyborczej przesłania coraz bardziej prawdziwe cele, które polityka powinna realizować. To, że media przestają być bezstronne nie jest niepokojące tak bardzo jak samo spłycenie politycznej dyskusji.

    Natomiast nie zgodzę się z demonizacją “piktogramów”. Nigdy w historii nie było momentu gdy sugestywne obrazy straciły na sile. Zwłaszcza w polityce, gdzie na demonstracjach ludzie palą kukły polityków jakby odprawiali jakieś pradawne voodoo. Ludzie są wzrokowcami i obrazy zawsze podpierają treść. Walczyć należy tylko z wyżej wspomnianą “sloganizacją”, która coraz częściej ogranicza przekaz do samego obrazka, za którym niewiele się kryje.

Wypowiedz sie